Pixelmator vs. Photoshop z puktu widzenia webdesignera
Szczęśliwie udało mi się wygrać aplikację Pixelmator w konkursie organizowanym na urodziny serwisu MojMac.pl dzięki czemu mogę się cieszyć pełną wersją programu, który wcale nie jest niezdarnym, młodszym bratem czy też klonem Adobe Photshop.
Nie zamierzam opisywać wszystkich wad i zalet obu aplikacji, a tylko porównać obie aplikacje pod względem najcześciej używanych opcji przy projektowaniu czy przygotowywaniu grafiki na potrzeby stron internetowych.
Na początek sprawdźmy jak Pixelmator sobie radzi z otwieraniem plików PSD.
Powszechnie przyjęło się, że jeśli jakaś aplikacja graficzna wspiera format .psd to jest fajna, cool, trendy ? a zatem Pixelmator spełnia oczekiwania tej grupy użytkowników.
Potrafi otwierać format .psd, lecz jak to widać na poniższym obrazku do perfekcji jeszcze mu trochę brakuje. Po otwarciu mało skomplikowanej grafiki warstwy z czcionkami zostały poddane rasteryzacji, natomiast opcje mieszania (blending mode) Pixelmator całkowicie pominął, a co ciekawe maski pozostawił.
(po lewej Pixelmator bez opcji mieszania, po prawej Photoshop)
Dlatego też, jeżeli chcemy pracować w Pixelmatorze, należy uprzednio spłaszczyć poszczególne warstwy, aby nałożone efekty pozostały, a elementy tekstowe będziemy musieli nanieść na nowo jeżeli zamierzamy ingerować w treść.
Kolejnym przydatnym narzędziem w szczególności w ostatniej fazie pracy z programem graficznym przy pisaniu styli CSS dla naszej nowo pociętej grafiki jest pipeta, czy jak kto woli eyedropper.
W produkcie Adobe nie ma w tym nic szczególnego, po prostu spełnia swoją funkcjonalność, natomiast autorzy Pixelamtora dodali pewien smaczek w postaci małego okienka z powiększeniem, które podąża za naszą pipetą, co pozwala na dokładny wybór koloru interesującego nas pixela bez powiększania całego projektu ? małe rzecz, a jaka wygodna. Dodam tylko, że takie coś w dodatku do firefox?a ? ColorZilla byłoby zbawieniem przy pracy z kolorami.
Oczywiście podczas przygotowywania grafiki na potrzeby stron internetowych nie obędziemy się bez Nożyka do cięcia (ang. Slice Tool).
Co ciekawe Pixelmator w tym momencie ponownie zaskakuje ? po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu że bracia Dailide dobrze przemyśleli potrzeby użytkowników programu.
Podczas wycinania elementów możemy dla każdego od razu ustawić format i jakość. Jest to bardzo wygodne gdy np. bardziej kompresujemy tło niż niewielkie elementy graficzne strony albo potrzebujemy pewien element w formacie PNG z przeźroczystym tlem, a reszta może być skompresowana JPEG. Oczywiście Photoshop również daje taką możliwość, ale dopiero po w osobnym oknie z podglądem na cięcie ? osobiście uważam, że wygodniej jest ustawić takie parametry przy każdym elemencie ? rzecz gustu.
Co ciekawe Pixelmator zapisuje wyłącznie te fragmenty, które wycieliśmy, a nie jak Photoshop całą grafikę. O ile wygodniej jest skopiować te kilka plików do naszego katalogu /images niż przekopywać się przez czasem kilkadziesiąt plików i szukać tych slice?ów, które nas interesują.
Nie będę się rozpisywał nad tym jaki program jest lepszy do projektowania stron www, bo jak na razie wybór jest chyba oczywisty, lecz opisane powyżej rozwiązania znanych dotąd narzędzi w wydaniu Pixelmatora powinny być bacznie obserwowane przez programistow z Adobe, gdyż kombajn to nie wszystko, liczy się jeszcze wygoda i intuicyjność obsługi.
| Drukuj artykuł | Ten wpis został napisany przez Hubert Bernaciak na 12 lipca 2010 o 21:19, i jest w kategorii Aplikacje, Mac OSX. Podążaj za odpowiedziami do tego wpisu przez RSS 2.0. Możesz napisać komentarz, lub trackbacka z Twojej własnej strony. |
